Jestem z siebie dumna - zwlokłam się z łóżka(No dobra, mana wykopała mnie spod kołdry. ._.) i zdążyłam na czas na ogun. Wydział, na którym mam zajęcia o Białorusi jest dziwnym miejscem. Czułam się tam, jakbym cofnęła się do gimnazjum. Budynek wygląda jak typowa szkoła, ludzie są jacyś tacy... Bardziej wyluzowani. Nie gryzło mnie nawet w oczy to, że zaczęli się pakować, zanim prowadząca skończyła mówić. Przeważnie szlag mnie trafia, kiedy ludzie tak robią, ale tam... Tam jakoś wszystko łączyło się w zgrabną całość. Niesiona na skrzydłach sentymentu, zastanawiałam się, czy nie wrócić do domu autobusem, jednak ostatecznie lenistwo i świadomość braku czasu wygrały. XD"
Lubię spotykać znajomych na kasach. Zawsze to milej szczerzyć się jak debil kupujący zestaw dziecięcy do kogoś znajomego niż przypadkowego fastfoodosprzedawcy. :3
Uhh... Przede mną ta gorsza część dnia. Nauka do kartkówki ze statystyki, usilna próba jej zaliczenia, a na koniec nauka BMZ'u. Dobrze, że przynajmniej nie sama, a z Kierznem.
Bwaaa~ Chcę już niedzielę, mam ochotę popisać LARPa. LARPLARPLARP~ *A*
Z racji, że tradycyjnie zawsze dodaję jakieś zdjęcie, to dzisiaj pochwalę się moim nowym profilowym z fejsa. By Avi. :3
Zmo

