środa, 23 lutego 2011

Ferie

Minęła już grubo ponad połowa ferii i z bólem muszę się przyznać, że pierwszy tydzień zmarnowałam na niemal nic-nie-robieniu, jednak z drugiej strony może było mi to potrzebne? Lubię siedzieć w domu i zajmować się sobą. Taka egoistyczna przyjemność.
Znacznie aktywniejszy był weekend. Pojechałam do Krakowa i spędziłam dwa przecudowne dni z Avi i Tov.
Nawet nie spodziewałam się, że będzie to tak wspaniały czas. Uwielbiam nasz niezwykle urozmaicony jadłospis, malowanie włosów, gubienie się w Krakowie w środku mroźnej nocy(Tak! Lubię to! XD), wspólne zasypianie, śniadanie w kapkejkowni i mnóstwo innych rzeczy, które uczyniły ten wyjazd niezapomnianym. ♥
Oby jak najszybciej kolejne takie spotkanie!

Idę podlać Izydora.

Zmo ♣

niedziela, 6 lutego 2011

Porannie

Mówiłam, że będę miała słomiany zapał. Właściwie sama nie wiem, dlaczego tak dawno mnie tu nie było, chyba powodem był brak czasu i ochoty do pisania czegoś bardziej konstruktywnego. No ale - oto jestem. 
Przez ten cały czas było mnóstwo rzeczy o których chciałam napisać - zaczynając od "namacalnych" wydarzeń, a kończąc na moich osobistych małych przemyśleniach. 
W sumie całkiem sporo się działo w ostatnim czasie. 
Bardzo bezproblemowo przebiegło wystawianie ocen, co mnie niezmiernie cieszy. Prawdopodobnie nie bardzo miałabym siłę starać się o jakieś wyższe stopnie toteż z obecnych jestem w pełni zadowolona. 
Mwahu, śniegi topnieją już po raz drugi - mam nadzieję, że tym razem na dobre. Jadąc wczoraj pociągiem przez niemal półtorej godziny miałam przyjemność pogapić się na popodtapiane pola i działki. W sumie całkiem miła odmiana po paromiesięcznej wszechobecności białego paskudstwa. Oczywiście dla mnie miła odmiana, a nie dla ludzi, którzy mają aktualnie mały stawik zamiast trawnika i tymczasowy basen w piwnicy. 
Po raz pierwszy od sylwestra spotkałam się z ludźmi z mangowych. Bardzo cieszę się, że w końcu zdecydowałam się wybrać do Warszawy. To spotkanie znacznie poprawiło mi humor. ♥ 
(A co do serduszka, które przed chwilą umieściłam - o ile wyświetli się ono w notce - odkryłam jak na mojej niechętnej do współpracy klawiaturze robić znaczki. ^^ ♥♦♣♠).


Byłam parę dni temu na Les Miserables. Strasznie mi się podobało. ^^ I był to w sumie jeden z dwóch ciekawych elementów wycieczki. Drugim były Królikowe urodziny i urodzinowe babeczki. Też chcę umieć piec! Chyba spróbuję zrobić w najbliższym czasie jakieś ciasteczka. 


A od momentu w którym zaczęłam pisać notkę coś się wydarzyło. I czuję się paskudnie.

Zmo